0-1 z Chorwacją B. Kompromitacja Beenhakkera
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

0-1 z Chorwacją B. Kompromitacja Beenhakkera

Wczoraj cudu nie było i zamiast wygrać przegraliśmy z 2 drużyną Chorwacji 0-1. Oczywiście najlepszy na boisku był znowu Artur Boruc, i gdyby nie on, oraz gdyby nie fakt, że Chorwaci po wczorajszej degustacji alkoholi grali na lekkim kacu moglibyśmy przegrać znacznie wyżej.

O mecz nie ma co pisać, bo naprawdę nie ma o czym. Oczywiście, można by napisać, że pod koniec meczu udało się zagrozić chorwackiej bramce, ale po co? Ostatnie 15 minut nie mogło już wpłynąć na nasze losy w tym turnieju, a wtedy kiedy jeszcze graliśmy o coś to graliśmy fatalnie. Zresztą kiedy przegrywa się z rezerwami zespołu, który gra o nic, kiedy w pierwszej polowie w zasadzie nie stwarza się żadnej sytuacji to lepiej nie pisać żadnych pozytywów chociażby ze względów higienicznych.

Teraz żeby było jasne co o tym myślę. Uważam, że całe ME to wielka kompromitacja Beenhakkera. Oczywiście, można zwalić wszystko na piłkarzy, na system szkoleniowy, na PZPN, ale prawda jest taka, że za wyniki odpowiada trener.

Oczywiście nasi piłkarze są słabi, ale prawda jest tez taka, że nawet słabi piłkarze dobrze przygotowani do turnieju są w stanie nawet wygrać Euro, co udowodniła Grecja 4 lata temu, kiedy 5-6 jej podstawowych zawodników siedziała na ławkach rezerwowych i to w nie najmocniejszych klubach.

Nawet słabi piłkarze są w stanie mocno zamieszać na turnieju jeśli są świetnie przygotowani taktycznie, mentalnie oraz fizycznie. Tymczasem Beenhakker zarżnął tą drużynę podczas 3 tygodniowych przygotowań w sposób skandaliczny.

Taktyka? Kiedy Polacy wychodzili na boisko i jeden z nich dostawał piłkę to po pierwsze nie wiedział co z nią zrobić, a po drugie wszyscy pozostali (poza Rogerem) chowali się za plecami przeciwników, żeby tylko jej nie dostać. Nie chce mi się już nawet wspomnieć o tym, jak Łukasz Garguła, mówił, przed Euro, że nie ćwiczą stałych fragmentów gry…. Przecież to jest naturalna broń słabszych technicznie drużyn!

Mentalność? Tutaj było chyba najgorzej. Ale jak może być inaczej, skoro trener nie wierzy w swoich zawodników, kiedy większość kibiców jeszcze wierzy w cud. Jak może być inaczej kiedy Beenhakker skandalicznie podważa wiarę Polaków w swoje możliwości mówiąc, że z Chorwacją szanse będziemy mieli większe jeśli w ataku zagra teściowa Ballica. Oglądaliście wczoraj wywiad Kołtonia z Beenhakkerem? Na pytanie dlaczego Błaszczykowski został odesłany do domu, Holender powiedział coś mniej więcej takiego – „wiedzieliśmy, że Kuba być może będzie mógł zagrać z Chorwacją, ale wiedzieliśmy, że ten mecz nie będzie miał dużego znaczenia”. Wtedy mi już ręce opadły…

Przygotowanie fizyczne? Z jednej strony wydawało się, że wytrzymujemy spotkania kondycyjnie, ale z drugiej strony szybkościowo zostali zajechani. Może nie mamy za dużo dobrych technicznie zawodników , ale mamy kliku takich, którzy szybko biegają, a na tym Euro, prezentowali szybkość, ale legendarna już teściowa Ballica.

Także jeszcze raz – oczywiście można wszystko zwalić na piłkarzy, ale to nie jest wytłumaczenie naszej beznadziejnej gry. Przypominam, że Ci sami piłkarze, prezentowali się dużo lepiej przez 2 lata eliminacji. To oznacza, że umieją grać lepiej. Ja nie oczekiwałem od Beenhakkera cudów. Oczekiwałem, że drużyna będzie grała tak jak umie. Janasowi i Engelowi to się nie udało. Oczekiwałem, że Leo, ze swoim profesjonalizmem i doświadczeniem, przekroczy ten poziom. Że jego osobowość i doświadczenie spowoduje, że Ci nomen omen nie najlepsi zawodnicy , stworzą team taki jak tworzyli w eliminacjach, albo nawet lepszy. Że wielki turniej podziała nie destrukcyjnie ale mobilizująco. Niestety… Beenhakker totalnie się pogubił. Wielu chwaliło go, że po porażce z Niemcami od razu dokonał zmian, ale prawda jest taka, że te zmiany nic nie dały. Z meczu na mecz Polska prezentowała się gorzej, aż do totalnej klapy i kompromitacji w meczu z Chorwacją.

Piszę ot wszystko z bólem serca, bo naprawdę liczyłem na więcej i wierzyłem, że z tym trenerem to się uda. Mimo, to chciałbym, żeby Beenhakker został do Mundialu. Dajmy komuś popracować z kadrą dłużej, bo mimo, że uważam, że Holender totalnie zawalił Euro to trzeba sobie powiedzieć jasno, że już sama nasza obecność na wielkich turniejach w latach 2002, 2006 i 2008 jest cudem, jeśli weźmiemy pod uwagę poziom naszej ligi.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top