Beenhakker traci kontrolę nad sytuacją

Beenhakker traci kontrolę nad sytuacją
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Beenhakker traci kontrolę nad sytuacją

Beenhakker zawiesił 3 swoich piłkarzy za picie we Lwowie. Jest to dla mnie wiadomość potrójnie szokująca.

Przede wszystkim o takich klimatach w reprezentacji Polski w piłce nożnej było głośno w latach 90 ostatni raz chyba, kiedy Wojtek Kowalczyk & Company topili (skutecznie) swoje talenty w alkoholu nie tylko zresztą na zgrupowaniach kadry. Oczywiście potem były wyskoki owocujące na przykład wysoką porażką z Białorusią, za Engela, po wywalczeniu pierwszego od 16 lat awansu na Mundial, ale generalnie żyłem w przekonaniu, że picie na zgrupowaniach kadry odeszło w zapomnienie wraz z czekoladkami wręczanymi pani Jadzi, sekretarce w spółdzielni mieszkaniowej, żeby podanie trafiło we właściwe ręce. Myślałem, że to relikt poprzedniej epoki. Byłem w błędzie.

Po drugie jest kwestia kogo Leo zwiesił. A zawiesił, dwóch ludzi, którzy mieli ogromny wkład w wywalczenie przez Polskę awansu na Euro. Do tego Boruc, jest bez wątpienia najlepszym polskim piłkarzem i prawdziwą gwiazdą kadry. Co do Dudki, to słyszałem wypowiedzi Leo, że podczas Euro piłkarz ten zagrał najrówniejsze 3 mecze (z piłkarzy z pola).

I po trzecie… Nie tak dawno wszyscy wierzyliśmy, w kłamstwo Beenhakkera, że w kadrze wszystko jest OK, że co jak co, ale atmosfera w kadrze jest świetna. Tymczasem musi być FATALNA. Zgadzam się z tym co napisał dzisiaj Wołowski (co nie zmienia faktu, że tak jak wczoraj uważam, że nie umie on godnie przyjąć porażki). Oczywiście to co się stało to nieodpowiedzialność piłkarzy (że o tych idiotach – pseudo dziennikarzach sportowych nie wspomnę), ale to obciąża także Beenhakkera. To on dowodzi w kadrze i jest odpowiedzialny za wszystko co się tam dzieje. To on nie umie nad tym zapanować, coraz bardziej się pogrąża i sprawia wrażenie człowieka oszołomionego i zagubionego, wiecznie zdenerwowanego, coraz bardziej zestresowanego i nie potrafiącego wyegzekwować od swoich piłkarzy najprostszych rzeczy – ani na boisku, ani poza nim.

PS.
Jedynie udział w tej libacji Majewskiego jako tako rozumiem. Sam na jego miejscu raczej skorzystałbym z okazji, żeby wypić, bo z taka dziecięcą wręcz twarzą pewnie nie chcą mu jeszcze sprzedawać nafty w sklepach.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top