Beznadziejny Bolton, beznadziejny Rasiak

Beznadziejny Bolton, beznadziejny Rasiak
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Beznadziejny Bolton, beznadziejny Rasiak

Obejrzałem przed chwilką mecz Boltonu z Liverpoolem. W pierwszej połowie było to w miarę równorzędne starcie. Gdyby nie kompromitująca fińskiego goalkeepera bramka na 1-0 dla the Reds to nie wiadomo jakby się potoczyły losy meczu. W drugiej jednak połowie Liverpool po prostu starł Bolton na miazgę. Końcowy wynik 3-1 nie odzwierciedla tego, jak nieporadne i koszmarnie przewidywalne były akacje Bolotonu.

Najgorsze jest to, że zaczęło być źle, kiedy na boisko, pod koniec pierwszej połowy wszedł nasz Rasialdo. Nie zaprezentował zupełnie nic. Niby gdzieś tam podbiegł, niby coś zawalczył, niby skakał do główki i dostał żółtą kartkę. Ale wszystko to bez pasji, poświęcenie, i w sumie chyba bez sensu. Żadnego zagrożenia. Zero zamieszania pod polem karnym. Jeśli ktoś twierdził, że Rasiak jest graczem drugoligowym i Premiereship to dla niego za wysoki poziom to ma pełne prawo tak sądzić dalej. Pytanie: czy Rasiak grał tak słabo, bo tak słabo grał Bolton, czy było odwrotnie?

Żeby nie kończyć tak pesymistycznie – Krzynówek zagrał całe spotkanie.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top