Dniepr za silny
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Dniepr za silny

Wczorajszy mecz przypominał mi trochę walkę bokserską, w której jeden przeciwnik jest zdecydowanie lepszy, ale drugi wyczuwa szanse, że dzisiaj, tu i teraz ma szanse z nim wygrać. Pierwsze starcie i słabszy pada na deski ale wstaje i nie opuszcza go animusz i za chwilkę to ten lepszy leży. Publiczność przeciera oczy ze zdumienia, mały świetnie walczy, a silniejszy jest w tarapatach.

Ba! Mały prowadzi i wydaje się coraz bardziej pewny swego. Niestety zostało jeszcze dużo czasu do zakończenia walki i ta pewność go gubi. Mały zapomina się na chwilę i na sekundę opuszcza gardę (tu mam na mysli błąd Lecha).

Bach!

Mały jest zamroczony i nie wie co się dzieje. Lepszy bokser wykorzystał ten moment nie uwagi i wyprowadził potężny lewy sierpowy. Mały co prawda nie upada jeszcze, ale cofa się do narożnika słaniając się na nogach. Świadomość zaczyna dopiero do niego docierać. Widząc to, ten silniejszy wie, że już jest pozamiatane i bez wysiłku ładuje kolejnego sierpa. Mały upada. Wstaje jeszcze na chwile, ale tylko po to, żeby dostać prawy prosty i paść na kolana jeszcze raz. I tym razem już nie wstać. Lepszy wygrywa, bo słabszy daje mu szanse, którą jako zawodowiec wiedział jak wykorzystać.

Reasumując: szansa była. Szkoda, zwłaszcza, że zawinił Lech, który wcześniej spisywał się świetnie. Dnipro było po prostu lepsze, ale ta „lepszość” polegała na umiejętność wykorzystania słabszych momentów i błędów GKS. Choć, może o to właśnie w tym wszystkim chodzi? Wszak piłka to gra błędów.

Awansował za to Groclin. Dobre i to. Choć w piłce klubowej Kaukaz nas prawie dogonił to jednak jeszcze w tym roku jesteśmy lepsi.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top