Gra na alibi w remisowym spotkaniu z Litwą
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Gra na alibi w remisowym spotkaniu z Litwą

Pora wrócić do pisania! Polacy wczoraj zaczęli sezon, to pomyślałem sobie, że nie mogę być gorszy i napiszę parę słów na tym zakurzonym już mocno Rasiaku. Inna sprawa, że trudno być gorszym niż nasza reprezentacja wczoraj, choćby się człowiek bardzo starał…

To był taki mecz, jakie jednym okiem wpadają a drugim wypadają (stosując analogię do przeciętnej muzyki i organów uszu). Gol Brożka dość ładny. Piłka co prawda lekko przypadkowo odbita od jakiegoś Litwina, ale w sposób, który nie zmienił zamierzeń Boguskiego. Na początku wydawało mi się, że Polak jest na spalonym, ale w powtórkach rzeczywiście było widać, że ciała dał ten Litwin co został na lewej obronie z tyłu. Gdyby nie on, to podanie Boguskiego byłoby rzeczywiście spóźnione.

Potem była nijaka bramka dla Litwinów, którzy ogólnie sprawili lepsze wrażenie. To mnie trochę dziwi, bo ok, rzeczywiście Litwa całkiem nieźle radzi sobie w eliminacjach a grupę ma naprawdę trudną. Ale z drugiej strony jeśli w kadrze 4 zawodników nie ma klubu, a dwóch reprezentuje barwy takich tuzów jak ŁKS i Widzew, to świadczy że oprócz ambicji i woli walki ten zespół dużo więcej atutów nie ma. I jeśli nasi ligowcy, którzy podobno są tak niesamowicie ambitni i zdolni, jak mówi Leo, którzy dostali szansę pokazania się trenerowi, nie są w stanie dorównać przeciwnikom zaangażowaniem to coś tutaj nie gra.

Przecież właśnie od młodych zawodników niekoniecznie wymagamy zgrania i taktycznej dyscypliny. Wymagamy od nich, żeby grali z ambicją i zaangażowaniem, bez kompleksów i strachu, bo w takim meczu mniejszym wstydem jest przegrać, a większym nie próbować wygrać. A tak to wczoraj wyglądało. Ci ludzie zwłaszcza w pierwszej połowie nie cieszyli się, że grają w piłkę z orzełkiem na piersi, ale sprawiali wrażenie zestresowanych i zadołowanych tym faktem…

Reasumując – w tym ni to meczu towarzyskim ni to sparingu nikt z tej grupy młodych ludzi nie potwierdził aspiracji związanych z grą w pierwszej jedenastce, co uważam jest dość smutne. Widać było, że starsi i/lub bardziej doświadczeni piłkarze, tacy jak Garguła, Boguski, Brożek czy nawet Przyrowski, Łobodziński i Roger przewyższają młody narybek nie tylko doświadczeniem właśnie (co było by zrozumiałe), ale także zaangażowaniem w grę (czego zrozumieć nie mogę). Po młodych oczekujemy takich akcji jak piękny strzał Komorowskiego z pół obrotu, ale jedna taka perełka na mecz to zdecydowanie za mało.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top