Jogging jako złoty środek do walki z zimową oponką.

Jogging jako złoty środek do walki z zimową oponką.
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jogging jako złoty środek do walki z zimową oponką.

Powoli zbliża się wiosna – czas odnowy, czas cieńszych ubrań i planowania wakacyjnych urlopów. Najczęściej wyobrażając sobie urlop myślimy o plażach zalanych słońcem, pełnych roznegliżowanych ludzi. Nasze marzenia w pewnym momencie są zakłócone przez jedną myśl – co zrobić żeby wyglądać atrakcyjnie wśród tych wszystkich pięknych ludzi.

Niestety życie w naszej strefie klimatycznej niesie po zimie niemiłą niespodziankę w postaci mniejszej lub większej oponki na brzuchu. Cóż można na to poradzić? Otóż właśnie wiosna niesie w sobie nadzieję, coraz dłuższe dnie i znikający śnieg dają nam możliwość w efektywny sposób zadbać o swój wygląd i samopoczucie.
Nikomu nie jest obcy jogging, każdy wie, czym jest i jak go uprawiać, w końcu każdy z nas był dzieckiem i uganiał się po podwórku za piłką czy grał w berka, biegać każdy może i potrafi – niestety nie każdy to lubi. Dojrzewanie ma to do siebie, że stajemy się coraz bardziej wygodni i nieraz bardzo często nam się zmobilizować żeby nawet wyjść na spacer. Jeśli jednak chcemy, aby nasze wakacje wyglądały tak jak sobie to wyobrażamy musimy sobie pomóc. Idealnym sposobem spożytkowania sprzyjającej aury jest wdzianie wygodnego obuwia, designerskiego dresu koniecznie z dużym logo firmowym widocznym z dużej odległości i wyruszenie na podbój miejskich chodników, skwerów i podmiejskich polnych dróżek.

Bieganie daje niesamowitą frajdę, oczywiście pierwsze przebiegnięte kilometry będą okupione zadyszka i litrami potu, zakwasami na drugi dzień, lecz w miarę wsiąkania w tą aktywność każdy z pewnością zauważy, że codziennie możemy biec coraz dłużej, zaczynamy wyrównywać oddech w trakcie biegu, a zakwasy przestają być czymś nieprzyjemnym, wręcz przeciwnie, zaczynają być czymś, co daje nam satysfakcję. Wszystko jest kwestią odpowiedniego nastawienia, po krótkim czasie regularnego uprawiania joggingu przestaniemy używać windy w biurze z obawy przed zadyszką po wejściu na czwarte piętro, a nasi znajomi zauważa poprawę naszego nastroju i samopoczucia. Regularny wysiłek fizyczny sprawia, że do naszego mózgu wysyłany jest zastrzyk endorfiny – hormonu szczęścia, dzięki któremu nasze samopoczucie i zadowolenie z życia, a co najważniejsze niewygodny tłuszczyk zniknie szybciej niż się pojawił!

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top