Mundialeiro #2 Król jest nagi
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Mundialeiro #2 Król jest nagi

Sędziowie znowu próbowali drukować. W meczu Meksyku z Kamerunem sędzia nie uznał dwóch prawidłowo zdobytych bramek przez drużynę z Ameryki Północnej. Arbitrowi się upiekło, bo w końcu nie miał wyjścia i kolejną bramkę musiał uznać. Do trzech razy sztuka jak to mówią.

***

Co chwilę sprawdzałem, czy trener Kamerunu jeszcze żyje, bo wyglądał jakby wrócił z całonocnej libacji alkoholowej. Energia życiowa na podobnym poziomie udzieliła się również piłkarzom, którzy grali w innej lidze. Przypominali tych Jamajczyków z filmu Reggae na lodzie. Kompletnie nie wiedzieli o co chodzi w tej grze. Meksyk : Eto 1:0.

***

Najciekawiej było jednak w meczu Hiszpanii z Holandią. Początek spotkania rozwijał się zgodnie z planem, ale druga część spotkania przyniosła nieoczekiwany zwrot akcji:

2:1 – nie no, więcej już nie będzie
3:1 – nie no, więcej już nie będzie
4:1 – nie no, więcej już nie będzie
5:1 – zaraz będzie 6:1.

***

Holendrzy z każdą kolejną bramką nabierali pewności siebie. Hiszpanie mieli już kompletnie gdzieś ten mecz. Rezerwowi nie wnieśli żadnej jakości. Torres tak jak marnował okazje, tak dalej je marnuje. Pedro pojawił się na boisku tylko po to, by zawiązać buta. Del Bosque bardziej myślał o tym, co powiedzieć piłkarzom po takim laniu, a nie co tu jeszcze można zmienić.

***

Robben najbardziej mi zaimponował. Za wszelką cenę chciał udowodnić swoją wyższość nad rywalem. Nie kalkulował jak niektórzy:

„aaa, mamy wynik to po co więcej strzelać”. Ten facet pomimo 30 lat na karku chce coś jeszcze udowodnić. Ta szarża w pojedynku z Ramosem, który miał przewagę kilku metrów – przecierałem oczy ze zdumienia. Do tego ten drybling. Ręce składają się do oklasków.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top