Po porażce ze Szwabami na spokojnie
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Po porażce ze Szwabami na spokojnie

Miałem napisać komentarz do poprzedniego wpisu, ale zrobil się za długi. A więc moje refleksje:

zaczeli na maxa spięci. Przez pierwsze 20 minut wyglądało to tak samo, albo gorzej niz w 2006. Wtedy Podjeli walkę
jak juz podjeli walke, to miejscami wyglądało to naprawde dobrze, ale żeby osiągnąc dobry wynik z Niemcami trzeba wykorzystywać sytuacje.
Roger, rzeczywiście dał świetną zmianę. Przede wszystkim nie tracił piłeki miał kilka fajnych podań
zaangazwoania nie mozna odmówic nikomu, ale Krzynówek znowu wyznaczał tu granice. Oczywiście mozna powiedzieć, ze nie szło mu wczoraj, ale tak zaangazowany piłkarz jest skarbem nawet w slabszej formie. Wiadomo, ze on zawesze zostawi serce na boisku.
To juz trzeci raz kiedy przegrywamy 0-2 na ropoczęcie wielkiej imprezy. Przegięcie
Błędy Beenhakkera? Nie wiem… może za późno zmiana Żurwaskiego.
Jedyna moja powazniejsza pretensja do Beenhakkera: nie sprawdzenie Jelenia, którego wczoraj mi brakowało.
Niemcy zagrali naprawdę świetny mecz. Podolski jest w super formie, ale nie chce słyszeć o jego biało-czerwonym sercu. Zdecydował, że jest Niemcem, to niech nie chowa twarzy w ręce po strzeleniu nam bramki.
Ciągle wierzę, ze wyjdziemy z grupy.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top