Po remisie w Portugalii
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Po remisie w Portugalii

Hau, hau, hau – jeszcze raz odszczekuje to, że nie wierzyłem w naszą drużynę. Co prawda nie wygraliśmy, ale udało się wywalczyć remis i choć sprawa awansu jest prawie tak samo otwarta jak przed meczem, to możemy być dumni z naszych piłkarzy. Zremisować z Portugalią w super ważnym meczu o punkty na jej terenie to wyczyn porównywalny z odebraniem punktów samej Brazylii.

Co do samego meczu, to świetnie zagraliśmy pierwszą połowę. Praktycznie nie pozwalaliśmy Portugalczykom na nic, sami wypracowując sobie dwie sytuacje. W drugiej połowie rywale przycisnęli jednak naprawdę mocno i bramki dla nich były kwestią czasu. Kiedy już padły wydawało się chyba wszystkim, ż skończy się jak zawsze, i tak by się stało gdyby nie Jacek Krzyżówek.

W sytuacji wydawałoby się beznadziejnej wziął na siebie cały ciężar oczekiwań 40 milionowego narodu w centralnej kontynentu, który nigdy nie grał na Mistrzostwach Europy. Kiedy biegł z piłką nie szukał podania, jakby zdając sobie sprawę, że jako drużyna, nie jesteśmy w stanie zagrozić Portugalczykom w 88 minucie meczu, w którym utytułowani rywale z trudem, ale jednak zapewnili sobie, zwycięstwo. Tak przynajmniej myśleli. Jeśli bramka Ronaldo wynikała z jego wrodzonego geniuszu to bramka Krzyżówka była nagrodą za ogrom pracy jaki ten piłkarz włożył w swoją karierę, nie dysponując przecież talentem na miarę Portugalczyka. O ile Ronaldo użył prawie magii, żeby uderzyć piłkę na 2:1, to uderzenie Krzyżówka na 2:2 wymagało niewyobrażalnej precyzcji, siły i pewności siebie. W pojedynku talentu i wirtuozerii z pracą i poświęceniem padł więc remis.

Jednak co do awansu, to droga ciągle daleka. Jesteśmy oczywiście dużo bliżej, niż przed meczem w Lizbonie, a jednak ciągle 4 drużyny są w grze. Do Finlandii musimy jechać aby atakować i wygrać. W tej całej radości po meczu z Portugalią, trochę się obawiam o nasz atak. Leo uparcie stawia na Żurawia, a on uparcie pokazuje, że jego czas w kadrze już minął. Co do Matusiaka, to myślę, że będzie z niego sporo pożytku, ale dopóki nie wróci do gry i formy powinien także dostać wolne. Czyżby więc Holender miał postawić na Rasiaka i Saganowskiego? Jeśli tak, to mam nadzieję, że Greg się w końcu przełamie i strzeli gola w ważnym meczu. Mam nadzieję, że przełamią się także pomocnicy i obrońcy i że ewentualna obecność w składzie Rasiaka nie wyzwoli w nich chęci grania słynnych, długich, wysokich piłek.

Tak czy siak z atakiem nie jest dobrze, ale na szczęście bramki mogą strzelać także nasi skrzydłowi. Fakt, że Smolarek i Błaszkowski zostali zatrzymani w Portugalii, ale pamiętajmy z kim graliśmy.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top