Porębskiemu się porąbało
1 vote, 4.00 avg. rating (79% score)

Porębskiemu się porąbało

Powiem szczerze, że Beenhakker nigdy mnie nie przekonywał. Mecz z Portugalią w Chorzowie? Opadła mi wtedy szczena i długo nie mogłem zasnąć z wrażania i szczęścia, ale już kolejny pojedynek (z Belgią chyba) pokazał, że to był jednorazowy wybryk natury. Nigdy nie ogarnęło mnie to beenhakkerowe szaleństwo i kiedy inni czcili Leo, ja ostrzegałem, że znowu pompujemy balon, który pęknie z hukiem, bowiem w grze Polaków nie ma żadnych postępów w porównaniu do kadencji Engela i Janasa.

Po prostu staram się nie podniecać nie wiadomo czym i zachować trochę dystansu do sprawy, który jest potrzebny do rzetelnej oceny. Nie do końca udało mi się to po remisie ze Słowenią. Nie mogłem patrzyć na to co dzieje się na boisku i napisałem, że Beenhakker powinien odejść. Dzisiaj nie podpisuje się pod tymi słowami.

Powinien zostać i dostać ostatnią szansę w meczach ze Słowacją i Czechami. Kontrakt powinien zostać rozwiązany jeśli stracimy szanse na awans, lub kiedy staną się one czysto matematyczne. Wtedy najlepiej poszukać jakiegoś naprawdę świetnego trenera, który w ciągu ostatnich 10-15 lat osiągał trochę inne sukcesy niż awans na MŚ czy na Euro. Poszukajmy kogoś kto doszedł do finału, półfinału dużego turnieju i prowadził z sukcesami znane kluby, ale nie w poprzednim stuleciu. Za te pieniądze, które bierze Leo, spokojnie ktoś taki się znajdzie. Jednak to potem. Teraz Beenhakker ma jeszcze szanse na awans i niech pracuje dalej.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top