Poszły konie po betonie
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Poszły konie po betonie

A więc rozpoczęło się Euro 2008. Trochę gadu-gadu w studiu, standardowa ceremonia i pierwszy gwizdek w meczu Szwajcarów i Czechów. Tak na marginesie nie wiem po kiego wała robi się w ogóle te ceremonie otwarcia. Kosztuje to pewnie sporo kasy, zabiera sporo czasu, a nie ukrywajmy – są lepsze rzeczy od oglądania, niż jakieś drewniane krowy przesuwające się nad głowami ludzi trzymających w rękach tekturowe pudła. Czy nie można zaczynać turniejów bez takich szopek?

Żal mi Szwajcarów – należał im się co najmniej remis. Pepiki mieli pół okazji a wygrali mecz. Z drugiej strony wygrać kiedy się nie przeważa to jest coś co cechuje dobre drużyny. Tak czy siak Szwajcarzy, mimo, że są gospodarzami pożegnają się pewnie z Euro po 3 meczach. Czesi są już o krok od awansu, a ciężko wyobrazić sobie, żeby z grupy miała nie wyjść Portugalia. No, a są jeszcze Turcy.

Aha – przypomniało mi się, że miałem napisać, że jak dla mnie ME na Polsacie to super lipa! Gdzie Szpakowski, gdzie Szaranowicz? Polsat to niestety zupełnie nie ten klimat. Nie wnikam w konflikty czy nieudacznictwo TVP i te wszystkie sprawy licencyjne bo zupełnie się na tym nie znam, ale sto razy było lepiej tak jak było. A już Kowalczyk w roli komentatora dopełnia obrazu zniszczenia.

Ale ciul tam z Kowalczykiem. Po 15 minutach wyłączyłem głos i dało się oglądać. Jutro wielkie emocje dla nas. Kilka , czy kilkanaście milionów ludzi będzie z nadziejami i obawami oglądało nasz mecz z Niemcami. Osobiście idę z kumplami na miasto, bo chcę jakoś się zjednoczyć z narodem czy to w żałobie (porażka), w euforii (zwycięstwo) czy w zadowoleniu (remis).

A jak oceniam nasze szanse? Napiszę tak: przed Koreą jak wiadomo panował hurra optymizm, mimo, że nie było żadnych ku temu podstaw. Mocno przeżyłem porażkę. Przed Niemcami dalej byłem optymistą choć podstaw znów nie było. Szczypta realizmu pozwoliła jednak szybciej wyjść z depresji. Teraz znowu jestem optymistą choć z drugiej strony to już 3 duży turniej z Polakami który świadomie oglądam. Jestem starszy, i przeżyłem już swoje w 2002 i 2006. Teraz nawet jak znowu się skompromitujemy to mam do tego dużo większy dystans.

Ale myślę sobie tak: jeśli wygramy pierwszy mecz z Niemcami to potem nie będzie rzeczy niemożliwych. Ile mamy szans na zwycięstwo? Może z 20%. Niby mało, ale z drugiej strony na tyle dużo, że jako urodzony optymista po prostu wierzę, że się uda. Od piłkarzy i trenera bije spokój. Druga połowa meczu z Danią to świetnie zorganizowana gra Polaków. Będzie dobrze.

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top