Rasiak? No właśnie… co z tym Rasiakiem?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Rasiak? No właśnie… co z tym Rasiakiem?

Pozwolę sobie pociągnąć dyskusję, którą kolega Krokodyllos zaczął w komentarzach do poprzedniego wpisu. Mnie również zastanawia dlaczego Rasiak wypada tak blado w spotkaniach reprezentacji ? A przecież, co by nie powiedzieć, jest jednym z najlepszych polskich napastników ostatnich lat, i to patrząc na sprawę obiektywnie.

Kiedy stawiał na niego Paweł Janas, sieć huczała od niewyszukanych dowcipów, na temat relacji między oboma Panami. Rzekomo bardzo prywatnych relacji, które miały zapewnić Rasiakowi miejsce w kadrze i wyjazd na Mundial, kosztem choćby uwielbianego przez kibiców Frankowskiego. Właściwie winą za porażkę na mundialu obarczono egzotyczne trio Janas, Listkiewicz, Rasiak i z ustęskieniem czekano na nowego, światłego trenera, który nareszcie odstawiłby Grega na boczny tor.

Tymczasem także u Holendera Rasiak występuje w kadrze regularnie. Beenhakkrowi nikt jakoś tego nie wypomina, ale mniejsza z tym… Jak dla mnie stanowi to potwierdzenie faktu, że umiejętności Rasiaka, stawiają go w gronie kilku najlepszych polskich napastników ostatnich lat.

Tylko dlaczego Rasiak do tej pory nie zrobił z tych umiejętności pożytku w kadrze? I czy jest szansa, że kiedyś się przebudzi?

Tak jak choćby Żurawski, którego talent dla kadry eksplodował dopiero za kadencji Janasa. Wcześniej w meczach reprezentacji Żuraw nie istniał, spalał się i nie był w stanie unieść ciężaru gry. Dla mnie, znamienny w jego wykonaniu był karny w meczu ze Stanami na mundialu 2002. Oczy Maćka mówiły wówczas: „Chcę mieć to już za sobą”. Czaił się w nich strach i brak wiary w siebie. Dla mnie Żurawski przez długi czas dla kadry był bezwartościowy mimo, że przecież błyszczał w Wiśle. Tak było do momentu rozpoczęcia eliminacji do Mundialu w 2006 r. Pamiętam mecz z Irlandią Płn, i bramkę Żurawskiego, która rozpoczęła jego złoty okres w kadrze. Nagle okazało się, że można na niego liczyć w każdym meczu. Niestety, przed finałami powróciło „stare” i trwa do dziś… Co by jednak nie powiedzieć o Żurawskim miał swój czas w kadrze i swoje dla niej zrobił.

Ale jest też legendarny Krzysztof Warzycha. Facet, który jest nieomal Bogiem w Grecji i dla swojego Panathinaikosu nastrzelał jakieś setki tysięcy bramek, będąc w nim ważną postacią w wieku więcej niż emerytalnym (oczywiście jak na piłkarza). Niestety w kadrze nigdy nie osiągnął nic. Nie pomógł jej na miarę swoich umiejętności. Właściwie wcale nie pomógł. Nie dlatego, że nie chciał. Wszak podejście Warzychy do reprezentacji było wzorowe. Po prostu nie umiał. Wychodził na mecze kadry i zapominał jak się gra w piłkę nożną.

Jak będzie z Rasiakiem? I dlaczego nikt nie potrafi go odblokować? Chyba każdy z nas chciałby, żeby Grzesiek był dla kadry tak pożyteczny jak jest pożyteczny dla klubu, zwłaszcza, że słabo teraz u nas z napastnikami. Czy pewnego dnia się przełamie tak jak Żurawski, czy też na zawsze będzie gnębił go kompleks Warzychy?

Starsze artykuły:

Author:

Related Post

top